Forum Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej

Pełna wersja: Raport z pikiety w Warszawie 09.09.2009.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

ariel30

Pikieta 09.09.09
Ponieważ nie mamy tu osobistych raportów z pikiety,bo zostały na starym forum a korzystając z tego,że jeszcze mojego konta tam nie usunięto zacytuje tu wypowiedzi uczestników:

Zacznę może od początku. W Warszawie byłem z rodzicem z Puław o 8:15 i natychmisat udaliśmy się na miejsce pikiety. Zajęło na to około 30 minut i przed 9:00 byliśmy już na miejscu. Szybka zmina koszulki, bo moja już była cała mokra od potu i adrenaliny i p.Jerzy poszedł jeszcze pozwiedzać trochę, a ja zająłem się sprawami technicznymi, czyli dogranie wszystkiego z Policją, która nas zabezpieczała i oficerem BOR. W tym miejscu pozwolę sobie podziękować Policji i Oficerowi BOR, za wspaniałą współpracę i za opiekę i dbanie o nasze bezpieczeństwo. Już przed 10:00 zaczeli nadjeżdzać pierwsi rodzice i dzieci i oczywiście media tez już zaczęły się pierwsze rozmowy z rodzicami i przygotowania do relacji na żywo. Do godz. 11:00 były wię luźne rozmowy, wywiady informacje itp., a ja dostawałem już biegunki bo Radom się opóźniał. W końcu jednak Sławomir zadzwonił i poinformował, że już dojeżdzają. Po przyjeździe grupy Sławomira, którą szybko i sprawnie policjanci przeprowadzili bezpiecznie przez przejście. Szybka zbórka całości i w asyście kamer i policji przeszliśmy na miejsce pikiety. Z małym opóźnieniem, ale jednak się udało. Na miejscu pikiety już szybko i sprawnie rozstawiliśmy się z transparentami i wózeczkami i dzieciaczkami i się zaczęło. Wywiady, informacje, rozmowy, i wszystko to co mieliście możliwość zobaczyć w relacjach TV i usłyszeć w radiu. Zebraliśmy laurki do koszyka, pieniązki do kolejnego i dwoje dzieci z trójką rodziców weszło do gabinetu P.Premiera, gdzie zostały przekazane laurki i liczydło. I byli tam bardzo długo, aż przestraszyłem się, że może okupują gabinet ministra Zapomniałem, że przecież był cały czas z nami Poseł Plura, który rozmawiał z wszystkimi i udzielał też wywiadów. Dzięki bardzo Panie Pośle za wsparcie i obecność wsród nas. Było trochę potknięć organizacyjnych, za co kajam się już teraz i przepraszam, ale podsómowując całość myslę, że wyszło w skali od 1 do 10 na 9+ To tyle co ja mam do przekazania z wczorajszej pikiety. Mogę tylko dodać, że to, że pikieta doszła do skutku to ogromny wysiłek nas WSZYSTKICH na Forum i jeszcze raz WSZYSTKIM oromnie dziękuję!

_________________
henryk.




Przyjaciele,

jako uczestnik pikiety dziękuję przybyłym Rodzicom i dzieciakom za Ich wspaniałe godne zachowanie. Jestem szczęśliwa, że pod 30 latach walki mojej samotnej, zorganizowała się tak świetna grupa społeczna. W skali od 1-10 uważam, że wypadło na 10.

Organizacja bez zarzutu. Dziękuję Joli, Henrykowi i innym, których nie znam. Niedociągnięcia były nie z naszej strony, ale "rządowej". Nie przysłano do nas lekarza ani pielęgniarki, wiedząc chyba, że będzie wiele chorych. Staliśmy w słońcu przez wiele godzin, aż w końcu trzeba było wejść pod drzewa i trawnik ucierpiał. Ani jednego kosza na śmieci (ale poradziliśmy sobie, nie zostawiliśmy bałaganu, pomimo ze było 200 osób). Grupa policjantów stała z boku dyskretnie, i widziałam wzruszenie na ich twarzach. "Nie spodziewaliśmy się rozróby", powiedział jeden do mnie, "inaczej byłaby tu brygada".

Poseł Plura był z nami, chociaż był potrzebny na sali sejmowej. Wysłuchał pojedynczych opowieści, On je najlepiej rozumie. Panie Pośle, jest Pan wielki.

Zrobiłam trochę zdjęć, jeszcze nie wiem, gdzie je umieścić.

Pozdrawiam Tych, którzy nam kibicowali z daleka. Czuliśmy Waszego "ducha" (Ado) - to dodawało sił.
PS. Ciekawostka: przez to, że TVN Info od rana podawało na pasku, że jest pikieta, ludzie spoza forum przybywali do nas rzucając zajęcia.

_________________
Iwona z Tomkiem 30 lat (m.p.dz. i Zespół Aspergera)



Przepraszam że piszę dopiero teraz ale nagła choroba teścia nie pozwoliły mi uczynić tego wcześniej.Premiera nie było, była Radziszewska,Chojna - Duch i Bucior Na początek zaprosili nas do stołu żeby łaskawie wysłuchać ,wcisneła się z nami jakaś kobieta z Bielan żeby wylać swoje żale ale jak wjechała na rodziny zastępcze udało nam się razem z Radziszewską ją uciszyć.Główny temat to oczywiście progi dochodowości tu przydały się Wasze wyliczenia początkowo nie trafiało im to do przekonania ale po wymianie argumentów[ mój argument że nieruszanie na razie zasiłków daje pieniądze i na zniesienie progów i na podwyżkę świadczenia więc budżet nie robi nam żadnej łaski gdyż jest to przełożenie tych samych kwot z jednej kieszeni do drugiej uznali nasze racje z tym że to będzie dogadywane podczas rozmów w MPiPS i tu nie można ustąpić a jeżeli nie mają na całkowite zniesienie progów to muszą być b, wysoko podniesione -ustalenie kwoty na jaką można się zgodzić pozostawiam delegacji Poruszyłem kwestie możliwości dorabiania przez rodziców będących na świadczeniu np tele praca czy chałupnictwo i tu uznali że to jest słuszne.Pytaniem czy pani wie że wg statystyk wzrasta liczba rozwodów i dlaczego Radziszewska była zaskoczona wiec jej wytłumaczyłem że ludzie nie chcą przekroczyć progu i to również do nich dotarło.Sprawa wysokości emerytur obliczonych ze świadczenia -nowelizacja ustawy ,każda emerytura podniesiona do najniższej natomiast możliwości przywrócenia wcześniejszych emerytur nie ma.Sprawa wózków dla dzieci 1 wózek co 5 lat tu proste pytanie czy pani zmienia buty co 5 lat a dla naszych dzieci te wózki są jak buty dla zdrowej osoby-przekazanie tematu do Dudy.Sprawa wind lub schodołazów nasza propozycja żeby odbywało się to w ramach programów PFRONu wtedy niepełnosprawny płaci 1% a nie 20 również do Dudy.Wręczone prezenty przyjęte z uśmiechem natomiast wyrazona na pożegnanie nasza nadzieja że nie będziemy musieli tu wracać- tu już miny bardziej skwaszone.To tyle pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza rodziców Kuby dzięki którym znalazłem się na tym forum oraz ciesze się że mogłem się z Wami spotkać.

Sławomir
Witajcie.Ja na pikiete dotarłem około 11,byłao nas pare osób .Miałem treme gdy udzielałem wywiadów,pewnie kiepsko wypadłem ,ale niestey nerwy .Przyjechałem bez dziecka i wózka,ale przywiozłem baloniki ,które uwielbia mój synek.Bardzo dziękuje pani od której dostałem identyfikator.Pozdrawiam.ShyRolleyes
Ja dotarłem na pikietę parę minut po 11, na poprzecznej ulicy zaparkowałem samochód wziąłem wózek ze zdjęciem Paulinki i idę razem ze starszą córką, patrzę po drugiej stronie ulicy gość z małym spacerowym wózkiem (a pikiety zwykle są po drugiej stronie ulicy) patrzę na moja starszą córkę i mówię Asia "lipa" tylko jeden człowiek. Dobrze, że Henio się trafił i powiedział gdzie stoimy bo dziwnie się czułem widząc tylko jeden wózek. Przy murku były media no i się zaczęło, pytania , mikrofony i trema.
Przekierowanie